Pages

Friday, 28 October 2011

Bacon Butties


Coś typowo brytyjskiego :)
Tutaj w UK nazywamy je bacon butties :) Smaczne, grilowane, aromatyczne czyli nic innego jak proste, wręcz rustykalne kanapki z grilowanym bekonem. Smakują najlepiej "na głodniaka" jak dopadnie nas ochota na coś mięsnego, słonego i wędzonego :) wtedy (uwaga!) wszystkie diety schodzą na bok :P 
Najlepsze są ze świeżym chlebem (ja użyłam tiger bread  - chleb z taką charakterystycznie cętkowaną skórką na wierzchu o lekko kwaskowatym smaku) i jakimś brytyjskim brązowym sosem :)

Potrzebujemy: 
- świeży chleb, ziarnowy bądź każdy inny własnego wyboru, ewentualnie bułki
- wędzony bekon z grilla, odcinamy wszelki zbędny tłuszcz (jeśli ktoś obawia się o ewentualny heart attack)
- kapka brązowego sosu do środka lub odzielnie, z boku / ewentualnie keczup
- kapka masła

Ostatnio odkryłam, ze brytyjski brown sauce coraz bardziej przypada mi do gustu, co jest dziwne, bo ja stronię od wszelkich winnych octowych rzeczy, tak jak większość Polaków na emigracji. Ten, który wybrałam to taka forma pośrednia między keczupem a typowo ostrym, mocno octowym sosem brązowym (jak np HP). Do nabycia np w Tesco. Polecam!

Wednesday, 26 October 2011

Tekstura


Jednym z żywieniowych dziwact w Wielkiej Brytanii jest nawyk jedzenia kanapek do spółki z chipsami z torebki albo jeszcze lepiej: wkładanie chipsów do środka do kanapki. Zawsze mnie to bawiło. Zauważyłam, że moja brytyjska druga połowa własnie takie coś praktykuje wiec pytam się o co w tym chodzi, po co te słone chrupki w kanapce i w ogóle.... 
It's all about the texture, it's got to be crunchy, you know..., słyszę w odpowiedzi. A zatem chodzi o tu o teksturę, w zębach ma chrupać, trzaskać, dawać poczucie chrupkości i suchości. Żadnych ciastowatych, brejowatych doświadczeń smakowych. Tego Brytyjczycy unikają w swoim menu. W ogóle zaryzykowałabym powiedzenie, że brytyjczycy to naród, którego dieta składa sie głównie z frytek i chipsów no bo jak wytłumaczyć fakt, że niemalże co drugie dziecko pojawia się w szkole z torebką chipsów w swoim lunch box-ie?
Próbowałyście takiego połączenia? :)

Saturday, 15 October 2011

Jabłkowe nuty :)

Jesień przyszła a wraz z nią ochota na jabłkowo-cynamonowe smaki :) I tak też mnie naleciało na coś szybkiego i smacznego do herbaty :) Kratkowe wypieki z sosem jabłkowym Bramley i z cynamonem - kolejna okazja do poćwiczenia z ciastem francuskim no i możliwość sprawdzenia mojego wycinaka do kratek z poprzedniego postu :)
Oto jak wyszło :)


Potrzebujemy:
- paczkę gotowego ciasta francuskiego (JusRol w moim przypadku, 400gr)
-pokrojone w kostkę jabłko lub jak w moim przypadku sos jabłkowy Bramley
- cynamon, cukier do posypania na wierzch
-wycinak do kratek 

Ciasto rozwałkowujemy, wycinamy kształty, napełniamy kawałkami jabłek / sosem, posypujemy cynamonem, zlepiamy brzegi, posypujemy wierzch drobnym cukrem i do piekarnika na ok 15 min w tem 220 st C. 
Voila!

Saturday, 8 October 2011

Sałatka warstwowa

Sałatka warstwowa. Moja ulubiona. Robimy ją w domu w Polsce od lat. U nas jest ona imieninowo-świąteczna :) Sałatkę można jeść samą bez niczego :) 



 Potrzebujemy:
1 słoik selera (sałatka z selera)
1 puszkę kukurydzy
1 puszkę ananasa
1 duży por
2 duże jabłka
ok. 40 dag szynki gotowanej (może też być wędzona)
słoik majonezu (mały zazwyczaj wystarcza ale jak ktoś woli grubszą "pierzynkę" to propnuję większy)
ok 15 dag sera żółtego
natkę pietruszki ewentulanie szczypior(ek) do posypania

seler i kukurydzę odsączamy, jabłka  i ser żółty ścieramy na tarce, szynkę kroimy w drobną kostkę, ananas kroimy w mniejsze kawałki a por kroimy w plasterki, najcieniej jak się da

w dużej misce układamy następujące warstwy począwszy od dołu:

9. szczypior/natka pietruszki
8. ser żołty - posypujemy na całej powierzchni
7. majonez (rozprowadzamy łyżką tak aby pokrył całą szynkę)
6.szynka
5. jabłko
4.ananas
3. por
2. kukurydza
1. seler

Sałatkę odstawiamy na jakiś czas do lodówki aby warstwy się "przegryzły"
Smacznego!

Cebulowe pikle

W mojej kuchni powstało coś co zrobiłam własnymi rękoma ale sama nie zamierzam tego zjeść :) Coś co dla polskiego podniebienia jest "ble" a dla brytyjskiego: "nom, nom" bowiem brytyjczycy rozmiłowują się we wszelkiego rodzaju octowych piklach.


Cebulowe pikle, specjalnie na życzenie T. Pikle robione są na winnym occie Sarson's.
Dla T. takie brązowe pikle to wspomnienie dzieciństwa kiedy to brytyjskie babcie miały w zwyczaju piklować cebulę i jajka w skorupkach i chowały słoiki w swoich spiżarkach :) W robieniu tego typu pikli z gotowego już octu nie ma żadnej filozofii. Obieramy cebulę ( w naszym przypadku to były  shallots czyli cebula typu szalotka), sru do czystego wyparzonego słoika i zalewamy octem. Może być on zagotowany. Tyle roboty. Odstawiamy w ciemne, chłodne miejsce na jakiś czas.

Moje octowe pikle zgłaszam na Twórczy Weekend 18 - KLIK. 

Saturday, 1 October 2011

Ciasteczka kratkowe

A tak bawiłam się w tym tygodniu ciastem kruchym i powstały takie oto ciasteczka kratkowe :)



Z cynamonem w środku i posypane cynamonowym cukrem. Uwielbiam takie dekoracyjne wypieki! :)
Proporcje składników na ciastka wziełam z poprzedniego posta o Bardzo Ważnych Ciasteczkach, przepis nr 2. A instrukcje składania ciasta stąd. 
Miłego wypiekania!
Pozdrawiam i zapraszam na Twórczy Weekend na mój sąsiedni blog - Titania's Planet.

Sunday, 25 September 2011

Zapiekanka ziemniaczano-mięsna

Era zapiekanek w ceramicznych naczyniach nastała w naszym domu. Kolejny pie mięsno-ziemniaczany został wypróbowany i doczekał się akceptacji "szefa", który własnie w takich brytyjskich pie'ach sie rozmiłowuje i każe je sobie piec :) Jako dodatek w zapiekance znalazł się mrożony zielony groszek (petit pois) oraz pieczarki. 


Zapiekanka jest sycąca ze względu na sporą ilość mięsa i może stanowić posiłek sam w sobie albo można ją też połaczyć z własnym dodatkiem np jakaś sałatką czy warzywami gotowanymi na parze.

Składniki:
3 ziemniaki, obrane i pokrojone na mniejsze części
675gr pokrojonej w kawałki wołowiny
1 łyżka stołowa oliwy
1 cebula, drobno pokrojona
sól i świeżo zmielony pieprz
1 łyżka stołowa mąki
1 łyżka stołowa sosu Worcestershire Sauce
450 ml gorącego bulionu wołowego
300gr mrożonego ciasta francuskiego
1 jajko do posmarowania na wierzch, przed pieczeniem
(ewentualnie parę skrojonych pieczarek i zielony groszek)

Zagotować na wodzie ziemniaki do momentu aż będą lekko miękkie, ok 15 min. Odcedzić i odstawić na bok. Pokrojoną wołowinę podsmażyć na oliwie na patelni aż do zbrązowienia (ok 5-8 min) a następnie zdjąć z patelni i odstawić na bok.

Na tej samej patelni zeszklić cebulę (i pieczarki jeśli ktoś chce jakieś dodatki) na małym ogniu. Dodać mąkę, zamieszać i gotować przez ok 2 min. Zwiększyć ogień i dodać sos Worcestershire oraz bulion. Zagotować. Zmniejszając stopniowo ogień, dodać mięso do patelni i gotować ok 30 min pod przykryciem, mieszająć od czasu do czasu. W międzyczasie dodać ugotowane ziemniaki, doprawić solą i pieprzem. Nagrzać piekarnik do ok 200 st. C. (Ja w ostatniej chwili dodaję jeszcze do zagęszczającej sie powoli mikstury mrożony zielony groszek)

Wyłożyć łyżką miksturę do ceramicznego naczynia. Przez wyłożeniem nadzienie zapiekanki nie powinno być ani zbytnio płynne ani też wyjątkowo mocno zgotowane. Nadzienie wyłożyć mniej więcej do połowy wysokości naczynia. Z rozwałkowanego francuskiego ciasta wyciąć pokrywę o kształcie naczynia,w którym zapiekamy oraz kołnierzyk z ciasta o szerokości ok 2.5 cm. Zmoczyć brzegi naczynia wodą i ułożyć kołnierzyk dookoła naczynia przyciskajac ciasto palcami. Następnie położyć przykrywę i połączyć brzegi obu warstw ciasta przyciskająć dookoła naczynia widelcem. Na koniec przekłuć zapiekankę w paru miejscach i posmarować jajkiem. Piec około 30 min aż pierzynka z ciasta zazłoci się i wyrośnie. 

Smacznego!

Nowe wizyta w Home Sense (Boże, jak ja uwielbiam ten sklep!) i nowe rzeczy do kuchni przyjechały ze mną do domu :)
A więc foremek ciasteczkowych ciąg dalszy... tym razem piernikowy ludzik i świąteczny domek


oraz łapki, które mnie zauroczyły swoim kształtem :)


do tego może mało rewelacyjny ale za to jakże pożyteczny - garlic crusher. Planowałam go sobie kupić od dawna bo lubię czosnek w potrawach a taki zgniatak to dobra sprawa, zwłaszcza jak ktoś, tak jak ja, lubi własny świeży sos vinaigrette :)


Prezent od T.  - dwa pędzelki do smarowania białkiem ciast. Jeden naturalny i jeden silikonowy. Te silikonowe akcesoria kuchenne są ostatnio bardzo modne, widzę je w każdym sklepie z wyposażeniem do domu. Ja jakoś ostrożnie podchodzę do gotowania z użyciem silikonu. Może ten pędzel do ciasta mi sie sprawdzi w użyciu :)


T. zakupił do kuchni nowy zegar, kremowe retro z godzinnym timer'em :) Już wypróbowałam, się sprawdza :) W przyszłości planujemy kuchnię w jasnych kolorach. Biel lub bież z dodatkami czerwonego, niebieskiego itp



Sunday, 18 September 2011

Nowe zabawki :)

Dziś chwalę się nowymi zabawkami jakie zakupiłam do swojej kuchni :) (ostatnio to się chyba zrobiło moje nowe hobby - kupowanie, kolekcjonowanie i wypróbowywanie przepisów). Zakochałam się w towarach z Home Sense i stamtąd też pochodzą te kuchenne gadżety :)
Na pierwszy ogień - ceramiczne naczynie w kropy :) okrągłe, z uchwytami, do pieczenia wszelkich pies i crumble :) i do tego skandynawsko wyglądający ceramiczny kubas z ludowym ptaszkiem. Skojarzył mi się ze świętami Bożego Narodzenia i przyjechał ze mną do domu :)


Taki  duet z retro będzie idealnie pasował do mojej ceramicznej miski w paski z charitowca :) oj coś chyba zaczynam się przyzwyczajać do moich kuchennych akcesoriów, a do tego dochodzi jeszcze fascynacja elementem ceramicznym, ludowością i stylem retro :)


to jeszcze nie koniec kropkowych fascynacji :) w Dunelm Mill wypatrzyłam na wyprzedaży to:


czerwona puszka z uroczą różą w cudne kropy :) a w niej równie kropkowy kubas i podstawka. 


Oczy aż się same śmieją do takich czerwoności :)
Jedziemy dalej ;)
Mój kolejny gadżet do wypiekania to malutkie formy do miniaturkowych chlebków :) sa naprawdę malutkie, zaledwie 9 cm x 7 cm. O razu skojarzyły mi ze świątecznym chlebkiem jaki święci się w  polskim koszyczku na Wielkanoc :) Foremek jest 4.


I kolejny gadżecik, który momentalnie wpadł mi w oko  w sklepie to forma do wycinania i robienia  kratkowych wypieków / pasztecików o nazwie lattice. A ponieważ u mnie ciasto francuskie jest ostatnio na tapecie, to skusiłam się na ten wycinak do ciasta 


Forma z jednej strony wycina kratkę, a z drugiej zlepia dwie warstwy ciasta z nadzieniem w środku


Święta się zbliżają to i zopatrzyłam się w kolejne foremki do ciastek. Kształt gwiazdki to już klasyka. Ma go chyba każda gospodyni w domu. A zatem kolejna rzecz do wypróbowania na okres świateczny :) Ten produkt podoba mi się o tyle, że po pierwsze foremki wystepują w kilku różnych rozmiarach co pozwala na różne ciastowe kombinacje, a po drugie całośc zawiera ładne i praktyczne metalowe opakowanie pozwalające na przechowywanie blaszek w komplecie :)


I ostani gadżet kuchenny :) tym razem coś co już kiedyś używaliśmy z T. ale popsuło nam się w miedzyczasie. Tak więc nowy egg poacher zawitał do naszej kuchni. Poached egg to tzn jajko w koszulce, gotowane na wrzątku - typowy element śniadaniowy Brytyjczyków oraz dobra (i zdrowa) odmiana dla jajka na miękko, jajka sadzonego i jajecznicy. Gadżetów do robienia poached eggs na rynku jest wiele - spora część z nich to coś na kształt plastikowej łyżki wazowej którą umieszcza się w garnku z wrzącą wodą. Ten jednak polega na umieszczeniu jajek w środku formy, przykryciu i szybkim ugotowaniu w mikrofali. W ciagu minuty już można cieszyć się jajkiem :) Lekki, plastikowy, przezroczysty, łatwy do mycia pojemniczek. Polecam!


To tyle demonstracji kuchennych gadżetów :) Wieczorem zabieram sie za nowym pie mięsno-ziemniaczany :)

I na koniec, nie mniej ważne - Podziękowania dla White Sheep za nowy kuchenny bannerek na bloga. Dziękuję!!! x x x

Sunday, 28 August 2011

Bardzo Ważne Ciasteczka



W weekendową sobote powstały w mojej kuchni takie oto Bardzo Ważne Ciasteczka (V.I. P. pastries) . Oczywiście przyczyną było to, że chciałam sie pobawić moim nowym nabytkiem: foremkami do ciasta firmy Birkmann, specjalizującej się w akcesoriach do pieczenia. Oryginalność tych foremek polega na wcięciu ciasteczka, które można zawiesić na brzegu kubka czy filiżanki :) 
No i powstały sobie takie oto ciasteczka jak na zdjęciu powyżej. 
Opakowanie foremek zawierało ulotkę z dwoma przepisami. Do wypieku wykorzystałam ten pierwszy:

Przepis nr I
Składniki:
500 gr mąki pszennej
125 gr margaryny
2 żółtka
100 gr przesianego cukru pudru
100 gr zwykłego cukru
1 łyżka cukru waniliowego
60 ml mleka
szczypta soli

Utrzeć margarynę, zółtka, cukier, cukier waniliowy i cukier puder na jednolitą masę. Dodawać stopniowo mąkę i mleko i sól. Zagnieść ręcznie aż do utworzenia się ciasta o jednolitym kolorze i konsystencji. Odstawić do lodówki na dobrą godzinę. Schłodzone ciasto rozwałkować na grubość ok 3 mm i wycinać foremkami ciasteczka. Ciasteczka ułożyć na folii do pieczenia, można polakierowac białkiem i mlekiem. Wstawić do piekarnika o 190st C. i piec przez ok 7-10 min. 

Przepis nr II
150 gr masła
275 gr mąki pszennej
50 gr przesianego cukru pudru
1 łyżka cukru waniliowego
50 gr (kwaskowej, gęstej) śmietany
szczypta soli

Utrzeć masło, cukier puder i cukier waniliowy. Stopniowo dodawać mąkę, sól i śmietanę i wyrobić jednolite ciasto. Odstawić do schłodzenia w lodówce na dobrą godzinę. Po schłodzeniu rozwałkować ciasto na 3 mm grubości, wycinać foremkami ciasteczka i układać na folii do pieczenia. Piec ok 7-10 min w piekarniku o 190 st C.

Saturday, 27 August 2011

Śliwkowe crumble

Od jakiegoś czasu chodzą za mną śliwki. Wczoraj nie mogłam się oprzeć upieczeniu śliwkowego crumble. Tak pięknie zapachniało w domu. Jest to prosty, szybki i bardzo smaczny deser, bardzo popularny w Wielkiej Brytanii. Sama już nie wiem które lepiej smakuje, jabłkowe czy śliwkowe. Eeee, chyba śliwkowe :) Z resztą sami musicie spróbować obu :P


Do zrobienia crumble użyłam dokładnie takich samych proporcji jak do jabłkowego crumble tylko, że zamiast jabłek użyłam śliwek. 

Pozwolę sobie przypomnieć ten sam przepis od Kathryn

Potrzebne składniki ( porcja przeznaczona dla 4 osób):
240gr mąki z dodatkiem łyżeczki proszku do pieczenia
60gr białego cukru (do pokrojonych już śliwek)
60gr brązowego cukru oraz na posypkę wierzchu kruszonki
120gr masła
parę śliwek własnego wyboru, ja uzyłam ok 1kg.
cynamon + skórka cytrynowa i rodzynki (opcjonalnie)

1.Umyte śliwki wypestkować i pokroić w kawałki

2.Ułożyć owoce w żaroodpornym naczyniu. Naczynie powinno być takiej wielkości, by śliwki w nim ułożone miały grubość 3 -6cm. Posypać je cynamonem, dodać rodzynki oraz cukrem i wymieszać.

3.Do miski wsypać mąkę, brązowy cukier i dodać masło

4. Masło rozdrabniać palcami , mieszając z pozostałymi składnikami tak jak robi się kruszonkę.

5.Wysypać kruszonkę na wierzch przygotowanych jabłek i ewentualnie posypać brązowym cukrem.

6. Piec około 30 - 40 minut w nagrzanym do 175 C piekarniku.

Crumble smakuje najlepiej na ciepło i z dodatkiem custard-u (to taki brytyjski odpowiednik budyniu, często na zimno z puszki, ale występuje tez w wersji sproszkowanej w torebce) Jeśli nie macie czegoś takiego jak custard, to możecie z powodzeniem zastosowac nieco rzadszy budyń śmietankowy czy waniliowy.
Pycha!!!!!!! Polecam!

Jak ktoś bardzo chce trzymac sie angielskiego oryginału i zrobić własny custard to TU, TU i TU
znajdziecie polskie przepisy na ten sos waniliowy :)

Jak jesteśmy już w temacie crumble'owym to pochwalę się tym co niedawno odkryłam w supermarkecie - jogurty Shape'a o smaku: crumble jabłkowe (prawie takie samo w smaku jak jogobella z jabłkiem i cynamonem) i crumble rabarbarowe. Pyszne! Od razu stały sie moimi ulubionymi!! :D



Friday, 19 August 2011

Zielono i żółto :)


Dziś w roli głównej jajo i rzeżucha :) Pomysł podkradłam ze szkoły gdzie najpierw hodowaliśmy ją z nasionek w doniczkach a potem zrobiliśmy kanapki ze świeżo sciętą rzeżuchą :) Ależ pachniało w klasie! Proste, smaczne, idealne na przekąskę, śniadanie albo lunch :)


Nic prostszego :)

- chleb tostowy lub inny własnego wyboru
- jajko ugotowane na twardo, rozkruszone w całości widelcem, 2-3 sztuki
- dojrzała rzeżucha
-sól
-ewentualnie kapka masła dla ujednolicenia i spojenia konsystencji

Thursday, 11 August 2011

Dipping Soldiers :)

Jajko i  tost. Niby nic nowego a jednak zaskakuje mnie ta propozycja podania go :) W wersji Brytyjskiej jajko na miękko często serwowane jest w postaci Dipping Soldiers* (z ang. dip = zanurzać, maczać, soldier = żołnierz) Ciekawe prawda? :)



A dlaczego w nazwie pojawia się słowo "żołnierz"? Zapewne przez skojarzenie tostu pociętego w wąskie kawałki z żołnierzykami, stojącymi na baczność i czekającymi na komendę :)
Taki sposób podania jajka może być zabawną propozycją dla dzieciaków :) Spróbujcie sami :)

* ta "potrawa" funkcjonuje pod dwoma nazwami Dipping Soldiers albo Dippy Soldiers :)

Saturday, 6 August 2011

Pie z bekonem, porem i jajkiem


Kolejny eksperyment. Tym razem potrawa z kuchni walijskiej. Pie z bekonem, porem i jajkiem. Por to roslinny symbol Walii i stąd własnie płynie ta kulinarna inspiracja :) Jest to Pie sycący, o wyrazistym bekonowo-porowym smaku. Dla kogos kto lubi zdecydowaną nutę smakową.  Mnie ta kombinacja przypadła do gustu, jednakże następnym razem byłabym bardziej ostrożniejsza z solą bo bekon wędzony sam z siebie już jest słony. Ciasto francuskie tym razem okazało się dosyć niepokorne i wyrosło sobie tu i ówdzie mając daleko gdzieś ładną szczelną "pierzynkę". Być może zawiodła metoda bez robienia "kołnierzyka", tak jak to było w przypadku poprzedniego "pie'a". Tak czy inaczej oto receptura na tego typu zapiekankę:

Składniki:
1 łyżka oliwy z oliwek
200 gr bekonu z odcietym tłuszczem, pokrojony na cienkie paski (ja użylam wędzonego)
250 gr dosyć cienko pokrojonych porów
40 gr mąki (ok 1/3 szklanki)
1/4 łyżeczki startej gałki muszkatołowej
450 ml mleka (niecałe 2 szklanki)
4 jajka
1 porcja gotowego ciasta francuskiego (puff pastry)
pieprz, sól

Nagrzać piekarnik do 200 st. C. Na oliwie na patelni podsmażyć bekon aż do zazłocenia, mieszając do czasu do czasu. Dodać pory i dalej podsmażać przez ok 5 min. na średnim ogniu aż zmiękną. Przemieszać od czasu do czasu. Dodać mąkę i gałkę muszkatołową. Zdjąć na chwilę z ognia, dodawać mleko etapami i zamieszać. Gotować na małym ogniu, mieszając aż sos zacznie gęstnieć. Doprawić solą i pieprzem (jeśli ktoś nie lubi słonych potraw propnuję w ogóle nie solić bo bekon już jest słony sam z siebie). Wyłożyć gotowy sos do płaskiego naczynia ceramicznego i zrobić łyżką 4 dołki, wbić w nie surowe jajka. Zmoczyć mlekiem / wodą brzegi naczynia i nakryć rozwałkowanym ciastem, przyklepać brzegi i odkroic zbędne ciasto nożem dookoła naczynia. Z pozostałego ciasta wyciąć listki bądz jakąs inna dekorację, posmarowac tył mlekiem i ułożyć na wierzchu. Zroić małe nacięcie nożem w cieście aby odparować powietrze w trakcie pieczenia. Piec ok 40 min do wyrośnięcia ciasta i do zazłocenia sie.

Pie podawać z sałatką bądź z gotowanymi warzywami własnego wyboru. Smacznego!

Friday, 5 August 2011

Muffiny z owocami sezonowymi

Summer fruits - owoce letnie - tak Brytyjczycy nazywają sezonowe owoce pojawiające się w okresie lata i tym razem są one przewodnią nutą smakową moich muffinek, a wiec w moim przypadku jeżyny, czerwona i czarna porzeczka oraz maliny. Lekki, letni owocowy smak w połączeniu z lekko jogurtową nutą oraz białą czekoladą. Szybkie i proste. Zachęcam do spróbowania :)



Składniki:

-85 gr masła, stopionego i ostudzonego (lub 6 łyżek stołowych oleju słonecznikowego)
- 280 gr mąki pszennej
- 1 łyżka stołowa proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 115 gr brązowego cukru
-150 gr owoców (mogą być mrożone)
- 2 jajka, lekko roztrzepane
- 250 ml mleka (ja użyłam zastępczo ok 200 ml jogurtu naturalnego i ok 100 ml mleka, aby dopełnić konsystencji)
- zapach bądź cukier waniliowy

Nagrzać piekarnik do 200 st. C. Natłuścic tacki do muffinek bądź ułożyć w nich papilotki. Przesianą mąkę zmieszać w dużym naczyniu z proszkiem do pieczenia i szczyptą soli. Dodać cukier i owoce. Przemieszać. Jajka lekko ubić trzepaczką, dodać mleko/jogurt, zapachy waniliowe a następnie ostudzone roztopione masło. Wymieszać i dodać do mąki. Łyżką wymieszać dobrze całość ale nie mieszać zbyt intensywnie. Po wymieszaniu wyłożyć od razu do formy muffinkowej. Wstawić do piekarnika i piec ok 20 min aż do wyrośniecia i zazłocenia się. Po upieczeniu wyjąć z piekarnika i ostudzić w formie przez ok 5 min. Polać wierzch muffinek roztopioną polewą z białej czekolady (kąpiel wodna) i zostawić do zastygnięcia. Mniam! 

Monday, 1 August 2011

Brunch: Włoska tarta na francuskim cieście



Moj nowy kuchenny wyczyn hand-made z niedzieli :) Coś na szybki brunch :D (jakby się ktos zastanawiał, brunch to nic innego jak breakfast + lunch :P )Włoskie klimaty czyli tarta z pomidorów, mozarelli i szynki na francuskim cieście. Szybkie, proste i smaczne :) Polecam każdemu, kto choć trochę lubi włoską nutę smakową :)
Przepis podejrzałam u Jus-Rol 

Potrzebujemy:
1 schłodzone gotowe ciasto francuskie
2-3 pomidory
odrobinę sosu pomidorowego (ewentualnie koncentrat)
1 ser mozarella
(gotowaną) szynkę w plasterkach
swieżą bazylię albo rokiettę do przybrania

Wyjać i rozwinąć arkusz gotowego ciasta francuskiego (ewentualnie rozwałkować jeśli ktoś zakupił tą wersję ciasta do rozwałkowania) i ułożyć na papierze do pieczenia i na metalowej blasze. (ja użyłam połowę porcji zakupionego ciasta) Posmarować ciasto koncentratem/pastą z pomidorów zostawiając jedynie ok 1.5-2 cm ciasta na brzegach, które potem wyrośnie dookoła. Ułożyć na cieście naprzemiennie plasterki szynki, pomidorów i mozarelli (dobrze odsączyć ser, jeśli wyjęty z solanki)  i wstawić do nagrzanego piekarnika i piec w temp 220 st C. przez ok 15-20 min do wyrośnięcia i zazłocenia się. 
Po upieczeniu przybrać swiezymi ziołami! Pycha!
Smacznego!

Saturday, 30 July 2011

Pie in the sky :) Zapiekanka z kurczakiem, pieczarkami i kukurydzą we francuskim cieście

Wczoraj upichciłam mój pierwszy "brytyjsko-wyglądający" pie. Pie - tłumaczony jest na polski wieloma frazami - jako zapiekanka, nadziewany pieróg, pasztecik, ciasto, placek itp., zależnie od kontekstu. Brytyjskie pies stanowią sporą część anglosaskiej kuchni a ich kombinacje smakowe i ciastowe są wręcz niezliczone. Brytyjczycy je uwielbiają, można je sporządzić samemu albo kupic gotowe i jeszcze ciepłe w sklepach. Pies sa poprostu częścia brytyjskiej kultury. Kto się kiedykolwiek znajdzie w UK, powinien spróbować chociaż jednego brytyjskiego pie :)

Na swój pierwszy pie wybrałam zapiekankę z kurczakiem, pieczarkami i kukurydzą pod pierzynką z ciasta francuskiego. Pierwszy raz w życiu konstruowałam coś takiego, lepiłam z gotowego już ciasta i układałam w ceramicznym naczyniu. T. był zachwycony smakiem i stwierdził, że włączamy ten typ zapiekanki w nasz stały repertuar :)



przepis pochodzi z ksiązki Cook Express. 700 quick recipes pod autorskim przewodnictwem Heather Whinney (naprawdę świetna książka, oprócz przepisów zawiera również wiele cennych informacji i technik przygotowywania jedzenia, polecam gorąco!)

Składniki:
- 2 łyżki stołowe oliwy z oliwek
- 3 piersi z kurczaka, oczyszczone z kości i skóry, pokrojone w nieduże kawałki
- sól i świeżo zmielony pieprz
- 1 drobno pokrojona cebula
- 1 łyżka stołowa mąki
- 150 ml śmietany kremówki
- 300 ml gorącego bulionu
- 340 gr (1 puszka) odsączonej kukurydzy
- natka pietruszki, pokrojona
-300 gr gotowego ciasta francuskiego (ja użyłam gotowego już ciasta puff pastry od Jus-Rol)
 - 1 roztrzepane jajko do posmarowania ciasta
- ewentualnie pieczarki dla urozmaicenia smaku

Nagrzać piekarnik do temp. 200st C. W międzyczasie na sporej patelni podgrzać 1 łyżkę oliwy i podsmażyć mięso z kurczaka aż się zazłoci (ok 10 min). Doprawić solą i pieprzem. Po usmażeniu zdjąć z ognia, zdjąć z patelni, odłożyć na bok. 

W tym samym naczyniu na kolejnej łyżce oliwy posmażyć cebulę (i ewentualnie pieczarki) aż do zeszklenia przez ok 5 min, doprawić solą. Po podsmażeniu zdjąć z ognia, dodać łyżkę mąki i część śmietany. Zamieszać i postawić na zmniejszony ogień. Dodawać stopniowo coraz więcej śmietany i dolewać bulionu, ciągle mieszając. Gotować na małym ogniu przez ok. 5-8 min, dodać pokrojoną pietruszkę i kukurydzę, doprawić solą i pieprzem. Dodać podsmażone kawałki kurczaka i gotować aż całość bedzie stopniowo gęstniała. 

Na stolnicy posypanej mąką rozwałkować na płasko ciasto francuskie i wyciać z niego tyle ciasta aby pokryło górę naczynia  oraz "kołnierzyk" o szerokości ok 2.5 cm do umieszczenia dookoła w naczyniu (ja przed nałożeniem nadzienia do naczynia odwróciłam go do góry dnem i odcisnęłam jego kontur w cieście aby uzyskać odpowiedni kształt i rozmiar oraz wyciełam nożem "kołnierzyk" dookoła tego konturu).

Wyłożyć łyżką podsmażoną całość do płaskiego ceramicznego naczynia lub form z folii aluminowej przeznaczonych do pieczenia pies. (ja uzyłam kwadratowego naczynia ceramicznego oraz dwóch mniejszych o okrągłym kształcie), zostawić trochę miejsca z góry na kołnierzyk, zmoczyć brzegi naczynia wodą i ułożyć dookoła ścianek kołnierzyk z ciasta. Ciasto powinno przylgnąć bez problemu. Następnie położyć na górę przykrywę  z ciasta i przycisnąć widelcem brzegi ciasta aby się połączyła z kołnierzykiem i stworzyła zwartą pokrywę.

Posmarować wierzch ciasta jajkiem i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec ok. 30-40 min aż ciasto sie zazłoci/zbrązowieje i wyrośnie. 

Po upieczeniu pie można jeść oddzielnie albo tak jak robią to brytyjczycy, serwować z ugotowanymi warzywami, brązowym sosem do pieczeni (gravy) i yorkshire pudding'ami (o tych ostatnich napiszę w bliskiej przyszłości :P)

Smacznego!

Wednesday, 27 July 2011

Squeak piggy, squeak!


Proszę bardzo. Coś nowego. Coś świeżego. Coś pachnącego :) Bułeczki drożdżowo-maślane z nadzieniem z pieczarek, cebuli i sera. Idealne jako "pasztecik" do czerwonego barszczu. Nadzienie do tych bułeczek zależy od upodobania, można wykonać je również w wersji na słodko z nadzieniem owocowym, na co już mrrr...ostrzę sobie pazurki :) 

Przepis jest dosyć prosty tylko trzeba się trochę pobawić z ciastem :) Inspiracja pochodzi STĄD.

Piekąc te bułeczki w kształcie świnek przypomniała mi się taka zabawa z brytyjskiej szkoły: Squeak piggy, squeak! (dosł. Kwicz świnko, kwicz!) Osoba z zawiązanymi oczami musi poznać po kwiku drugą  wylosowaną osobę. Te drożdżowe co prawda kwiczeć nie będą ale może ktoś zakwiczy z zachwytu :D

Wednesday, 20 July 2011

Powtórka z rozrywki - Lime and elderflower cheesecake

Tym razem powtórka z rozrywki i dobra wiadomość dla wielbicieli serników :) - nowa wersja kremowego sernika w brytyjskim stylu. Sernik Lime 'n' Elderflower. Jest to smak dosyć nietypowy jak na sernik i raczej dla tych co lubią kontrastowe połączenia smakowe a już na pewno dla tych co lubią wyrazistą nutę cytrusową :)



Potrzebujemy:
- paczkę ciastek typu digestive
- ok. 90 gr masła
- 60 gr cukru pudru 
- 350 gr kremowego serka Philadelphia (lub innego o podobnej konsystencji)
- drobno startą skórkę i sok z 1 limonki
- 150 ml śmietany kremówki 
- 30 ml (ok 2 łyżek stołowych) syropu z dzikiego bzu (Elderflower Cordial, np Bottle Green) (ja użyłam własnej produkcji syropu Elderflower)

1. Herbatniki włożyć do czystego woreczka i rozbić na kawałki wałkiem / tłuczkiem az okruchy będą małej i jednolitej wielkości 
2. Roztopić masło w garnku a następnie wymieszać je dobrze w naczyniu z okruchami. Wyłożyć warstwę herbatnikową do formy (ok 20 cm średnicy) i ubić na dnie. Schłodzić w lodówce przez jakiś czas. 
3. Serek Philadelphia, śmietanę, i cukier ubić mikserem dodająć stopniowo syrop z dzikiego bzu i sok z limonki (ja dodałam również część świeżo startej skórki z limonki) aż masa będzie jednolita i gęsta. Wyłożyć masę na warstwę herbatnikową i udekorować pozostałą skórką z limonki.
4. Schłodzić w lodówce przez dobrych parę godzin.

Moje uwagi :)
Grubość warstwy herbatnikowej jest dowolna. Powinna jednak mieć co najmniej 5 mm. Ja do swojego sernika zużyłam zaledwie połowę sporej paczki herbatników. Ilość dodawanego do herbatników masła też może być regulowana. Jeśli ktoś woli bazę pod sernik bardziej "okruchową" wtedy do 90 gr masła powinno wystarczyć, natomiast jesli ktoś preferuje bazę bardziej zbitą to można nieco zwiększyć ilość masła, stosownie do ilości używanych herbatników. 
W masie serowej zdecydowanie dominuje nuta lemonkowa nad nutą "słodką", i kontrastuje ze słodką warstą ciastkową. Jeśli ktoś woli bardziej słodki sernik, proponuję zwiększyć ilość cukru.
Sernik gęstnieje i "zsiada się" najlepiej na drugi dzień.

Sunday, 17 July 2011

Sernik po brytyjsku :)




Słodkości ciąg dalszy. Tym razem sernik, taki typowy jakie jada się tu, w Wielkiej Brytanii. Serniki w UK różnią się od tych naszych polskich serników tym, że są jakby bardziej kremowe, lżejsze pod względem masy, o lekko mazistej konsystencji gdyż bazują na kremowych serkach typu Philadelphia w przeciwieństwie do naszego cięższego, sprasowanego w kostkę twarogu. Nie zawsze serniki brytyjskie zawierają galaretkę, czasami jest to tylko krucha baza pod ciasto i masa serowa udekorowana owocami :) Serek Philadelphia (lub inny podobny wykorzystany zastępczo) jest bogaty w smaku, kremowy, gęsty o lekko słonawym, typowym dla twarogu smaku, w połaczeniu z cukrem daje w serniku ciekawe połączenie smakowe. Mnie bardzo smakuje :D Zachęcam do wypróbowania! :)

Przepis na mój sernik a la Britannia "wydębiłam" od koleżanki z pracy, Sioned, która często własnie robi takie serniki i przynosi je nam do pracy :) Zachwycił mnie ten serkowo kremowy smak i postanowiłam zrobić taki sam, własnie z jej przepisu. A więc:

Sioned's Cheesecake:

1 paczka herbatników typu Digestive
około 100gr masła
400 gr kremowego twarogu (typu Philadelphia, lub inny temu podobny) 
4 łyżki stołowe cukru pudru
300 ml śmietany kremówki 
płaska forma do wyłożenia sernika, ok 20 cm średnicy
(mnie z tej ilości składników wyszły aż dwie blaszki sernika :D)

Herbatniki digestive wkładamy do czystego przezroczystego woreczka i rozbijamy je wałkiem albo tłuczkiem na małe okruszki. Masło rozpuszczamy w garnku a nastepnie mieszamy go dokładnie  z okruchami herbatników w naczyniu. Po wymieszaniu i wyłożeniu na blachę do ciasta odstawiamy bazę pod sernik na jakiś czas do lodówki aby masło schłodziło się i połaczyło okruchy. Grubość warstwy ciastkowej zależy od upodobania. Co najmniej 5 mm. W miedzyczasie do naczynia wkładamy serek twarogowy, śmietanę i cukier puder i ubijamy mikserem do momentu aż kremowa masa stanie się gęsta. Wykładamy masę na kruche ciastka i dekorujemy owocami wg upodobania. Odstawiamy do lodówki na dobrych parę godzin :)
Smacznego!

A teraz uwaga, chwalę się moimi nowym kuchennymi "zabawkami". Oto co nabyłam wczoraj w jednym z lokalnych sklepów z wyposażeniem do pieczenia:
-papilotki w grochy i w kratkę do muffinek
-formę z ruchomym dnem do tarty 
-foremki do babeczek (tartlet-ek)
-okrągłą formę do pieczenia wszelkich "pies" (tesco)
-ceramiczną miskę retro (upolowałam za 2 funciaki w charitowcu :P )

 Na pewno jeszcze tam wrócę!!! :D

Wednesday, 13 July 2011

Teisen Lap

Dziś na tapetę idzie kolejne ciasto rodem z Walii - Teisen Lap. Po Walijsku, teisen to ciasto, a lap oznaczna wilgotny :) Teisen Lap to ciasto "robotnicze", w przeszłości spożywane przez górników w południowej Walii było częstym gościem ich posiłku. 
Ciekawią mnie te proste, szybkie i wręcz rustykalne wypieki walijskie, do herbaty i pogaduszek w ogrodzie idealne :) Ciasto ma lekko korzenny smak dzięki gałce muszkatołowej. Można do niego dorobić polewę albo dodać dodatkowe kawałki suszonych owoców, ewentualnie cynamon. Jak komu pasuje :)

Ciasto pochodzi z przepisu z ksiązki The Best of Traditional Welsh Cooking autorstwa Anette Yates. 

Składniki:
250 gr mąki pszennej
125 gr masła (pokrojone w kostkę)
125 gr cukru (jeśli możliwe to drobny cukier albo cukier puder)
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
1/2 łyżeczki zmielonej gałki muszkatołowej
125 gr rodzynek, suszonych owoców
2 lekko roztrzepane jajka
150 ml mleka lub maślanki

Nagrzać piekarnik do 190 st C. Płaską formę do ciasta o średniej wielkosci (20-23 cm) natłuścić masłem. Przesiać mąkę, proszek do pieczenia i gałkę muszkatołową do większego naczynia. Wymieszać, dodać cukier, ponownie wymieszać. Dodać pokrojone w kostkę masło, rozdrobić go z mąka palcami. Dodać rodzynki / suszone owoce oraz jajka. Wymieszać. Dodać mleka, stopniowo je dozująć aż do osiągnięcia lekko ciekłej konsystencji (ciasto ma łatwo odchodzić od łyżki). Przenieść ciasto do formy. Piec ok 30-40 min az się zazłoci. Pod koniec pieczenia sprawdzić patyczkiem czy nie jest surowe w środku (patyczek ma być czysty po wyjęciu go z ciasta). Po upieczeniu wyjąć z piekarnika i odstawić do ostygnięcia na 5 min. 
Serwować na ciepło lub po ostudzeniu. 
Bon Appetite! Miłego kucharzenia :)