W mojej kuchni powstało coś co zrobiłam własnymi rękoma ale sama nie zamierzam tego zjeść :) Coś co dla polskiego podniebienia jest "ble" a dla brytyjskiego: "nom, nom" bowiem brytyjczycy rozmiłowują się we wszelkiego rodzaju octowych piklach.
Cebulowe pikle, specjalnie na życzenie T. Pikle robione są na winnym occie Sarson's.
Dla T. takie brązowe pikle to wspomnienie dzieciństwa kiedy to brytyjskie babcie miały w zwyczaju piklować cebulę i jajka w skorupkach i chowały słoiki w swoich spiżarkach :) W robieniu tego typu pikli z gotowego już octu nie ma żadnej filozofii. Obieramy cebulę ( w naszym przypadku to były shallots czyli cebula typu szalotka), sru do czystego wyparzonego słoika i zalewamy octem. Może być on zagotowany. Tyle roboty. Odstawiamy w ciemne, chłodne miejsce na jakiś czas.
Moje octowe pikle zgłaszam na Twórczy Weekend 18 - KLIK.
Moje octowe pikle zgłaszam na Twórczy Weekend 18 - KLIK.

