Słodkości ciąg dalszy. Tym razem sernik, taki typowy jakie jada się tu, w Wielkiej Brytanii. Serniki w UK różnią się od tych naszych polskich serników tym, że są jakby bardziej kremowe, lżejsze pod względem masy, o lekko mazistej konsystencji gdyż bazują na kremowych serkach typu Philadelphia w przeciwieństwie do naszego cięższego, sprasowanego w kostkę twarogu. Nie zawsze serniki brytyjskie zawierają galaretkę, czasami jest to tylko krucha baza pod ciasto i masa serowa udekorowana owocami :) Serek Philadelphia (lub inny podobny wykorzystany zastępczo) jest bogaty w smaku, kremowy, gęsty o lekko słonawym, typowym dla twarogu smaku, w połaczeniu z cukrem daje w serniku ciekawe połączenie smakowe. Mnie bardzo smakuje :D Zachęcam do wypróbowania! :)
Przepis na mój sernik a la Britannia "wydębiłam" od koleżanki z pracy, Sioned, która często własnie robi takie serniki i przynosi je nam do pracy :) Zachwycił mnie ten serkowo kremowy smak i postanowiłam zrobić taki sam, własnie z jej przepisu. A więc:
Sioned's Cheesecake:
1 paczka herbatników typu Digestive
około 100gr masła
400 gr kremowego twarogu (typu
Philadelphia, lub inny temu podobny)
4 łyżki stołowe cukru pudru
300 ml śmietany kremówki
płaska forma do wyłożenia sernika, ok 20 cm średnicy
(mnie z tej ilości składników wyszły aż dwie blaszki sernika :D)
Herbatniki digestive wkładamy do czystego przezroczystego woreczka i rozbijamy je wałkiem albo tłuczkiem na małe okruszki. Masło rozpuszczamy w garnku a nastepnie mieszamy go dokładnie z okruchami herbatników w naczyniu. Po wymieszaniu i wyłożeniu na blachę do ciasta odstawiamy bazę pod sernik na jakiś czas do lodówki aby masło schłodziło się i połaczyło okruchy. Grubość warstwy ciastkowej zależy od upodobania. Co najmniej 5 mm. W miedzyczasie do naczynia wkładamy serek twarogowy, śmietanę i cukier puder i ubijamy mikserem do momentu aż kremowa masa stanie się gęsta. Wykładamy masę na kruche ciastka i dekorujemy owocami wg upodobania. Odstawiamy do lodówki na dobrych parę godzin :)
Smacznego!
A teraz uwaga, chwalę się moimi nowym kuchennymi "zabawkami". Oto co nabyłam wczoraj w jednym z lokalnych sklepów z wyposażeniem do pieczenia:
-papilotki w grochy i w kratkę do muffinek
-formę z ruchomym dnem do tarty
-foremki do babeczek (tartlet-ek)
-okrągłą formę do pieczenia wszelkich "pies" (tesco)
-ceramiczną miskę retro (upolowałam za 2 funciaki w charitowcu :P )
Na pewno jeszcze tam wrócę!!! :D