Pages

Showing posts with label i tried / tego próbowałam. Show all posts
Showing posts with label i tried / tego próbowałam. Show all posts

Sunday, 16 January 2011

Bara Brith

Bara Brith - kulinarna inspiracja rodem z Walii :) Zapraszam na mój emigrancki blog - KLIK

Piekę sobie - Bara Brith

Pod wpływem ksiązek kulinarnych sprzedawanych w mojej pracy oraz koleżanek, rodowitych Walijek, wzięła mnie ostatnio ochota na wypróbowanie czegoś nowego i najlepiej z lokalnej kuchni i proszę bardzo, oto jest! Walijski chlebek na słodko z rodzynkami. Bara brith. Wymawiany /ˌbarə ˈbrɪθ/  gdzie po walijsku bara to bread czyli chleb, a brith = speckled czyli pstrokaty, jest bardzo popularny w Walii. Można go kupić w sklepach ale jeszcze lepiej - można go samemu szybko i łatwo przyrządzić. 3 rzeczy zadecydowały, że sięgnełam po ten przepis: 
1. Przepis oryginalnie walijski (od Sioned, która podrzuciła mi kopię swojego przepisu, dzięki! :) )
2. Sprządza się go z użyciem wywaru herbacianego :) (kto mnie już zna wie, że ja miłośniczka wszelkich herbat, nie mogę nie spróbować tego przepisu)
3. Łatwo się go przyrządza i nie wymaga zagniatania ciasta. 
Jest też bardzo smaczny i ma oryginalny smak - rodzynkowo-korzenno-melasowo-herbaciany, podawany na zimno, koniecznie z masłem i filiżanką herbaty albo kawy. Brązowy kolor nadaje mu melasa z brązowego cukru trzcinowego oraz wywar herbaciany :)

 


Ja od razu upiekłam dwa chlebki, jeden eksperymentalny z mniejszą ilością wywaru i z dodatkiem cynamonu i gałki muszkatołowej. Oto jak wyglądały po wyjęciu z pieca :)


Polecam!
Podaję przepis na bara brith gdyby ktoś miał ochotę :)

175 gr rodzynek koryntek
175 gr rodzynek sułtanek
225 gr brązowego cukru muscovado (jak ktoś nie ma light muscovado sugar, to może być inny brązowy cukier a w ostateczności i biały też ujdzie :p)
300 ml zaparzonej mocnej herbaty (ja dla pogłebienia aromatu użyłam earl grey'a :) )
275 gr mąki z dodatkiem proszku do pieczenia (u mnie to była self-raising flour)
1 roztrzepane trzepaczką jajko

Odmierzyć owoce i cukier i włożyć do miski. Zalać je wywarem goracej herbaty i zostawić do namoczenia na noc. Następnie nagrzać piec do 150 stopni C (Gas mark 2). Formę do pieczenia chleba wysmarować tłuszczem albo wyłożyć papierem do pieczenia. 
Mąkę wymieszać z roztrzepanym jajkiem i dodać cały wywar z rodzynkami. Dokładnie wymieszać i wyłożyć do uprzednio przygotowanej formy. Piec Bara Brith około 1. 1/2 h do 1. 3/4 h do momentu aż wyrośnie. Wykałaczką sprawdzić przed wyjęciem czy ciasto nie jest w środku surowe. Pozwolić odstać formie przez 10 min po wyłączeniu piekarnika a następnie wyjąć i pozolić mu całkowicie ostygnąć. Ciasto powinno wyjmować się z formy bez problemu. Chlebek serwowac juz ostygniety, pokrojony w plastry  i koniecznie z masłem :)
Smacznego!

Friday, 11 June 2010

Kanapka oracza :) / Ploughman's sandwich

Ech, naleciało mnie dziś na brytolskie pikle :P a konkretnie na Ploughman's Sandwich z piklami Branstona :P Ploughman's Sandwich to jeden z najpopularniejszych typów kanapek w Wielkiej Brytanii. Kanapka Oracza, bo ploughman to w ang "oracz" występuje tez pod nazwą Ploughman's (lunch) i tradycyjnie składa się z chleba, masła, sera typu cheddar (to najbardziej znany i popularny ser zółty w UK), albo sera stilton ("skarpetkowy" ser z gatunku pleśniowych) lub jakiegoś innego lokalnego sera żółtego, pickli octowych (tak, tak, to to brązowe coś) oraz warzyw - sałaty, ogórka, pomidora, cebuli ewentualnie selera naciowego i jabłka. Te charakterystyczne pickle brytyjskie są robione na bazie octu słodowego, i często głownym składnikiem jest cebula, marchewka, ogórek, pomidor, seler, kabaczek. Charakterystyczną cechą tej kanapki jest to, że ser jest zazwyczaj grubo krojony.
Ja swoją zrobiłam z białego chleba (brązowy chleb z ziarnami jak najbardziej!!!) bo brązowego nie miałam pod ręką, sałaty lodowej, dojrzałego cheddara, czerwonej cebuli, pikli branstona i ogórka. Mniam!


Ploughman's sandwich/lunch to ikona kulturowa Anglii i czesto sprzedaje się ją w pubach do pary z pintą piwa lub cydru ;) Pochodzenie ploughman's lunch nie jest to konca znane, być może ten typ posiłku znany był sprzed WWII a następnie spopularyzowany w latach późniejszych aby podnieść sprzedaż sera. Tak czy inaczej kanapka oracza zawładnęła gustami smakowymi Brytyjczyków na dobre. Polecam. Spróbujcie sami!

Monday, 7 June 2010

I tried - Crumpets

Pierwsza notka z nowej serii I tried...czyli tego próbowałam  :) w której zamierzam co jakiś czas opisywać ciekawe produkty/usługi brytyjskie wszelkiego typu, (nie)warte spróbowania i polecenia. Część być może będzie Wam już znana ale części na pewno nie znacie :P w dzisiejszej dobie, kiedy świat jest globalną wioską a przepływ towarów z kraju do kraju to podstawa handlu być może znajdziecie je na półkach w polskich supermarketach i wtedy ktoś sobie przypomni moją notkę na blogu ;P i sięgnie po towar na półce. koleżankom-emigrantkom te produkty będą dobrze znane ;)
A dziś pod lupę bierzemy.... crumpets! :P

Co Brytannia je na śniadanie? Brytannia je crumpets! Crumpets to są takie zabawne drożdżowe racuszki z głębokimi kanalikami :D najlepiej smakują tostowane na ciepło z masłem albo z masłem i dżemem :P i koniecznie z kawą lub herbatą. Można je też jeść na deser i w ogóle kiedy się chce. Na słodko lub na słono.
Specjalnie dla Was zakupiłam dziś paczkę Wartburton-owskich crumpet-ów :P bo te są chyba najpopularniejsze.


a tak wyglądają na ciepło po wyjęciu z tostera i w przekroju ;)



Znalazłam też dla Was przepis na crumpet-y :D wersja angielska: TU, a wersja polska TUTAJ i TEŻ TUTAJ  :D miłego kucharzenia!
moja opinia o crumpets : 10/10 :)