Pages

Sunday, 13 September 2009

Kuchna pełna aromatów / Kitchen full of aromas

Naleciało mnie dziś na kucharzenie i  postanowiłam w niedzielne popołudnie zadziałać kulinarnie.  Tak bardzo zapragnęłam miec kuchnię pachnącą czymś pieczonym, jakimś aromatycznym ciastem z cynamonem. Nadchodzi już jesień, pora zbierania owoców i warzyw i zamykania lata w słoiczkach, popijania herbat korzennych, pieczenia szarlotek z cynamonem i różnych takich światecznopodobnych potraw a na blogach juz pojawiły sie pierwsze zdjęcia jesienne z przetworami i przepisy na przetwory. Pozazdrościłam i ja :P A mnie właśnie zapachy pieczonego ciasta kojarzą sie z domem w Polsce, świetami, ze pomaganiem mamie w kuchni(czyżbym zaczynała tęskinić?), ze wspólnym zajadaniem ciasta i rozmowami przy filiżance goracej herbaty. Ze sklepami cynamonowymi, z przyprawami, z mrozem, z zimnem, z korzennością świąt Bożego Narodzenia...
Tak wiec dzis upiekłam swoj fikuśny " dwulicowy" placek. Piszę "dwulicowy" bo w połowie jest on szarlotką z cynamonem ścisle wg babcinego przepisu a w połowie plackiem z mamowymi powidłami :) Bo stwierdziłam, że mam za mało jabłek aby pokryć cała blachę. A jakież to przekręty były z tą brytfanną. Olaboga! Placek juz załadowany, piekarnik podgrzany a tu sie okazuje, że blacha za długa i drzwiczki się nie zamykaja!!!! Łaaaaa! Alarm!!!! Zapowiada sie klapa. No ale co dalej? Ano upiekłam placek przy niedomkniętych drzwiczkach pierkanika i wyszło! Ha ha ha! I dobre!
No ale nie o placku chciałam dziś pisać, ale o takim jednym prostym a smacznym daniu japońskim pod nazwą: Kurczak Teryiaki. Jest to ulubione danie mojego tżta i to on właśnie nauczył mnie je gotować. Przypadło mi do gustu i od tamtego czasu robię je dla nas regularnie. Danie to jest kompilacją 4 róznych smaków: łagodność ryżu idealnie się komponuje ze słodkawo-sojowym smakiem mięsa i kontrastuje z chłodem solonego ogórka i rzodkiewki, wzbogacona o cebulowy smak smażonego pora.
A tak właśnie ono wygląda:

 
Warzywka zazwyczaj przyszykowuję na odzielnym talerzu :)
Do dania nie potrzeba wielkiej ilości warzyw bo składniki grupują sie na talerzu i potem wychodzi z tego niemała porcja.  
 


A oto przepis:
- 4 piersi z kurczaka, bez skóry i kości
- 2 małe pory
- 4 łyżki stołowe wódki ryżowej sake (lub wytrawnego sherry)
- 4 łyżki stołowe wina Marsala (lub Mirin)
- 3 łyżki stołowe cukru
- 5 łyżek stołowych ciemnego sosu sojowego
- 1 łyżka stołowa oleju
Jeśli chodzi o alkohole, to ja zaopatruję się w sake i Marsalę w Tesco, a oto jak wyglądaja:

Wykonanie:
1. Piersi z kurczaka nacinamy lub jeszcze lepiej, kroimy w małe kawałki (małe kawałki lepiej nasiąkaja sosem) i przysmażamy na małej ilości oleju na patelni aż sie zazłocą.
2. Świezy, schłodzony ogórek, rzodkiewke i młodą celbulke/ szczypior krajamy w kostki i posypujemy solą i odstawiamy na jakiś czas na osobnym talerzu
3. W miedzy czasie gotujemy na wodzie ryż (ilość dowolna, dopasowana do upodobań)
4. Umyte pory krajamy w grube plastry i przysmażamy je na malej ilości oleju na drugiej patelni.(ja osobiście przypiekam lekko pory, maja wtedy taki apetyczny zapach)
5. Gdy kurczak sie podsmaży, zdejmujemy go na chwilę z patelnina oddzielny talerz, i  rozrabiamy na niej 3 łyżki cukru, z sake i marsalę, mieszamy na nieduzym ogniu aż cukier się rozpuści i z powrotem dodajemy kurczaka i pozwalamy mu sie dusić w tej potrawce przez 2-3 minuty
6. Nastepnie do kurczaka dodajemy sos sojowy i mieszamy. Pod wpływem sosu kurczak zabarwi sie na brązowy kolor a sos bedzie się stopniowo zagęszczał po odparowywaniu alkoholi.
7. Gdy sos zgestnieje dostatecznie, zdejmujemy z ognia i podajemy na jednym talerzu z ryżem i przysmażonymi porami oraz dekorujemy wcześniej przygotowanymi warzywami.

Jeśli ktoś się skusi na to danie, to życzę smacznego!!! :D

Monday, 3 August 2009

Kulinarnie i po włosku/Mamma mia! Italiana! :)

Witajcie
Własnie wróciłam z wyprawy do Wrexham gdzie załatwiałam swoje papierkowe sprawy (grrrr! jak ja tego nie cierpię! tej całej administracji, urzędów, podatków, pitów i tych innych :-/ ) Mimo iż w centrum miasta był jarmark uliczny ze straganami, to zmyłam się z tamtąd dosyć szybko, bo znając mnie, zawsze skuszę sie na coś nowego :D (ach my kobiety! :P) a tu pieniądze oszczedzam na londyńskie atrakcje.
No i własnie rozprawiłam się ze swoim lunchem, ach, dziś naleciało mnie na świeża sałatkę z mozarelli i pomidorów! Mmmm... pycha! Nie ma to jak lekka i szybka włoska przekąska, w sam raz na gorace lato. I pomyślałam, ze wam ją zaproponuję :) Sezon pomidorowy w pełni, zioła, oliwki.... I już myślami przenoszę sie do Italii :) Dlatego dziś nie bedzie ani craftowo, ani podróżniczo ale kulinarnie i to z włoskim akcentem :)
No więc przedstawiam swoja wersję sałatki, może ktoś sie skusi:
dojrzałe pomidorki,
ser mozarella,
zielone oliwki pokrojone w plasterki (osobiście nie lubię ich jeść samych w sobie ale do tej sałatki są poprostu niezbędne)
zielone pesto (rewelacja!!! polecam, zwłaszcza tym, którzy lubią zapach włoskich ziół)
sól, pieprz,
łyzka oleju z oliwek (lub oleju roślinnego) no i oczywiście
świeżo zerwana bazylia
a tu jeszcze dla was fotka, żeby było bardziej wizualnie i kolorowo.
Ktoś chętny? :D :D :D
Smacznego!

Hi,
Just got back in from my trip to Wrexham. Been sorting out my papers at a council office. Argh! Hate this paperwork, administrative issues, taxes, invoices and others. Got out of there very quickly as there was a street market in the centre and I always feel tempted to buy something new (women! typical!) Need some money for my trip to London!
Just tucked in my lunch. Fancied some Italian mozarella salad with fresh tomatoes and herbs today :) Mmmm... Yummy! It's the easiest and the quickest snack ever! And what is more important - it's healthy! So I'm close to my 5-a-day LOL Seriously, nothing better than a cool fresh tomato salad in the mid-summer. Tomatoes are in season now, olives waiting in the fridge, fresh herbs growing in a pot...So today this post won't be about any crafts or travels but about some nice Italian food (oh, now my thoughts are already running towards the sunny Italy!!). Maybe someone else feels tempted too :P
so here is my version of the salad:
ripe tomatoes,
mozarella cheese,
sliced green olives (Don't like eating olives on their own but I love them in this salad:P )
green pesto (yummy herby paste from Italy, a must-have in this salad),
salt, pepper,
1 tbsp of olive oil (or any vegetable oil),
freshly, coarsely chopped / torn basil.
Anybody for salad? :D :D :D
Enjoy!