Pages

Sunday, 25 September 2011

Zapiekanka ziemniaczano-mięsna

Era zapiekanek w ceramicznych naczyniach nastała w naszym domu. Kolejny pie mięsno-ziemniaczany został wypróbowany i doczekał się akceptacji "szefa", który własnie w takich brytyjskich pie'ach sie rozmiłowuje i każe je sobie piec :) Jako dodatek w zapiekance znalazł się mrożony zielony groszek (petit pois) oraz pieczarki. 


Zapiekanka jest sycąca ze względu na sporą ilość mięsa i może stanowić posiłek sam w sobie albo można ją też połaczyć z własnym dodatkiem np jakaś sałatką czy warzywami gotowanymi na parze.

Składniki:
3 ziemniaki, obrane i pokrojone na mniejsze części
675gr pokrojonej w kawałki wołowiny
1 łyżka stołowa oliwy
1 cebula, drobno pokrojona
sól i świeżo zmielony pieprz
1 łyżka stołowa mąki
1 łyżka stołowa sosu Worcestershire Sauce
450 ml gorącego bulionu wołowego
300gr mrożonego ciasta francuskiego
1 jajko do posmarowania na wierzch, przed pieczeniem
(ewentualnie parę skrojonych pieczarek i zielony groszek)

Zagotować na wodzie ziemniaki do momentu aż będą lekko miękkie, ok 15 min. Odcedzić i odstawić na bok. Pokrojoną wołowinę podsmażyć na oliwie na patelni aż do zbrązowienia (ok 5-8 min) a następnie zdjąć z patelni i odstawić na bok.

Na tej samej patelni zeszklić cebulę (i pieczarki jeśli ktoś chce jakieś dodatki) na małym ogniu. Dodać mąkę, zamieszać i gotować przez ok 2 min. Zwiększyć ogień i dodać sos Worcestershire oraz bulion. Zagotować. Zmniejszając stopniowo ogień, dodać mięso do patelni i gotować ok 30 min pod przykryciem, mieszająć od czasu do czasu. W międzyczasie dodać ugotowane ziemniaki, doprawić solą i pieprzem. Nagrzać piekarnik do ok 200 st. C. (Ja w ostatniej chwili dodaję jeszcze do zagęszczającej sie powoli mikstury mrożony zielony groszek)

Wyłożyć łyżką miksturę do ceramicznego naczynia. Przez wyłożeniem nadzienie zapiekanki nie powinno być ani zbytnio płynne ani też wyjątkowo mocno zgotowane. Nadzienie wyłożyć mniej więcej do połowy wysokości naczynia. Z rozwałkowanego francuskiego ciasta wyciąć pokrywę o kształcie naczynia,w którym zapiekamy oraz kołnierzyk z ciasta o szerokości ok 2.5 cm. Zmoczyć brzegi naczynia wodą i ułożyć kołnierzyk dookoła naczynia przyciskajac ciasto palcami. Następnie położyć przykrywę i połączyć brzegi obu warstw ciasta przyciskająć dookoła naczynia widelcem. Na koniec przekłuć zapiekankę w paru miejscach i posmarować jajkiem. Piec około 30 min aż pierzynka z ciasta zazłoci się i wyrośnie. 

Smacznego!

Nowe wizyta w Home Sense (Boże, jak ja uwielbiam ten sklep!) i nowe rzeczy do kuchni przyjechały ze mną do domu :)
A więc foremek ciasteczkowych ciąg dalszy... tym razem piernikowy ludzik i świąteczny domek


oraz łapki, które mnie zauroczyły swoim kształtem :)


do tego może mało rewelacyjny ale za to jakże pożyteczny - garlic crusher. Planowałam go sobie kupić od dawna bo lubię czosnek w potrawach a taki zgniatak to dobra sprawa, zwłaszcza jak ktoś, tak jak ja, lubi własny świeży sos vinaigrette :)


Prezent od T.  - dwa pędzelki do smarowania białkiem ciast. Jeden naturalny i jeden silikonowy. Te silikonowe akcesoria kuchenne są ostatnio bardzo modne, widzę je w każdym sklepie z wyposażeniem do domu. Ja jakoś ostrożnie podchodzę do gotowania z użyciem silikonu. Może ten pędzel do ciasta mi sie sprawdzi w użyciu :)


T. zakupił do kuchni nowy zegar, kremowe retro z godzinnym timer'em :) Już wypróbowałam, się sprawdza :) W przyszłości planujemy kuchnię w jasnych kolorach. Biel lub bież z dodatkami czerwonego, niebieskiego itp



Sunday, 18 September 2011

Nowe zabawki :)

Dziś chwalę się nowymi zabawkami jakie zakupiłam do swojej kuchni :) (ostatnio to się chyba zrobiło moje nowe hobby - kupowanie, kolekcjonowanie i wypróbowywanie przepisów). Zakochałam się w towarach z Home Sense i stamtąd też pochodzą te kuchenne gadżety :)
Na pierwszy ogień - ceramiczne naczynie w kropy :) okrągłe, z uchwytami, do pieczenia wszelkich pies i crumble :) i do tego skandynawsko wyglądający ceramiczny kubas z ludowym ptaszkiem. Skojarzył mi się ze świętami Bożego Narodzenia i przyjechał ze mną do domu :)


Taki  duet z retro będzie idealnie pasował do mojej ceramicznej miski w paski z charitowca :) oj coś chyba zaczynam się przyzwyczajać do moich kuchennych akcesoriów, a do tego dochodzi jeszcze fascynacja elementem ceramicznym, ludowością i stylem retro :)


to jeszcze nie koniec kropkowych fascynacji :) w Dunelm Mill wypatrzyłam na wyprzedaży to:


czerwona puszka z uroczą różą w cudne kropy :) a w niej równie kropkowy kubas i podstawka. 


Oczy aż się same śmieją do takich czerwoności :)
Jedziemy dalej ;)
Mój kolejny gadżet do wypiekania to malutkie formy do miniaturkowych chlebków :) sa naprawdę malutkie, zaledwie 9 cm x 7 cm. O razu skojarzyły mi ze świątecznym chlebkiem jaki święci się w  polskim koszyczku na Wielkanoc :) Foremek jest 4.


I kolejny gadżecik, który momentalnie wpadł mi w oko  w sklepie to forma do wycinania i robienia  kratkowych wypieków / pasztecików o nazwie lattice. A ponieważ u mnie ciasto francuskie jest ostatnio na tapecie, to skusiłam się na ten wycinak do ciasta 


Forma z jednej strony wycina kratkę, a z drugiej zlepia dwie warstwy ciasta z nadzieniem w środku


Święta się zbliżają to i zopatrzyłam się w kolejne foremki do ciastek. Kształt gwiazdki to już klasyka. Ma go chyba każda gospodyni w domu. A zatem kolejna rzecz do wypróbowania na okres świateczny :) Ten produkt podoba mi się o tyle, że po pierwsze foremki wystepują w kilku różnych rozmiarach co pozwala na różne ciastowe kombinacje, a po drugie całośc zawiera ładne i praktyczne metalowe opakowanie pozwalające na przechowywanie blaszek w komplecie :)


I ostani gadżet kuchenny :) tym razem coś co już kiedyś używaliśmy z T. ale popsuło nam się w miedzyczasie. Tak więc nowy egg poacher zawitał do naszej kuchni. Poached egg to tzn jajko w koszulce, gotowane na wrzątku - typowy element śniadaniowy Brytyjczyków oraz dobra (i zdrowa) odmiana dla jajka na miękko, jajka sadzonego i jajecznicy. Gadżetów do robienia poached eggs na rynku jest wiele - spora część z nich to coś na kształt plastikowej łyżki wazowej którą umieszcza się w garnku z wrzącą wodą. Ten jednak polega na umieszczeniu jajek w środku formy, przykryciu i szybkim ugotowaniu w mikrofali. W ciagu minuty już można cieszyć się jajkiem :) Lekki, plastikowy, przezroczysty, łatwy do mycia pojemniczek. Polecam!


To tyle demonstracji kuchennych gadżetów :) Wieczorem zabieram sie za nowym pie mięsno-ziemniaczany :)

I na koniec, nie mniej ważne - Podziękowania dla White Sheep za nowy kuchenny bannerek na bloga. Dziękuję!!! x x x