Dziewczyny, zrobiłam nową wersję crumble - śliwkową z cynamonem i rodzynkami :D Kolejna trafiona wersja smakowa a ze śliwkowo-cynamonową herbatką Teekanne to już w ogóle niebo w "giębie" :P
Ja coraz częściej marzę o takim spokoju. Chyba dopada mnie jesienna niemoc, bo nic mi się nie chce. Oh zazdroszczę przerwy międzysemestralnej, u nas niestety nic takiego nie ma (chyba, że się zagada do lekarza o L4 :P ) Śliwkowa wersja deseru bardzo zachęcająco wygląda :) Acha, dziękuję za wyróżnienie :D
Dziękuję Martusiu baaaardzo serdecznie za wyróżnienie :)
ReplyDeleteJak tylko znajdę wolniejszą chwilę to zrobię z nim co trzeba :) :*
Mam ostatnio podobne dni jak Ty...i też marzę o ciszy i odpoczynku. Dziś się udało:) życzę siły na nowy tydzień!!
ReplyDeletepozdrawiam serdecznie!
Ja coraz częściej marzę o takim spokoju. Chyba dopada mnie jesienna niemoc, bo nic mi się nie chce.
ReplyDeleteOh zazdroszczę przerwy międzysemestralnej, u nas niestety nic takiego nie ma (chyba, że się zagada do lekarza o L4 :P )
Śliwkowa wersja deseru bardzo zachęcająco wygląda :)
Acha, dziękuję za wyróżnienie :D
Dziękuję za wyróżnienie.Deser musi być pyszny,mniam mniam.
ReplyDeleteCzyżby kolejna miłośniczka kotów? :) Ja osobiście za nimi akurat nie przepadam, zdecydowanie wole psy.
ReplyDeleteOoo..wyróznienie dla mnie,dziekuję :) a za co,jak ja ostatnio nic nie robie:) chyba dla zmobilizowania mnie...
ReplyDeleteo kotku nic nie napiszę,bo serce mi pęka....
O jejciu..nie spodziewałam się wyróżnienia..dziękuję baaardzo!!!!!
ReplyDeleteA zdjęcie wygląda znakomicie..obśliniłam już cały monitor!!!!
Martuś a z jakich śliwek robisz tę wersję. Suszone, z kompotu czy też świerze? Wygląda zachęcająco również. Chętnie spróbujemy.
ReplyDeleteHela, śliwki świeże wzięłam, nawet skóry nie obierałam (bo nawet sie nie dało)
ReplyDelete